Ukryta natura języka? Znowu jakieś pierdy!

0 Flares Facebook 0 0 Flares ×

Co napisać.

Znowu nie wiem o czym jest ten tekst. Mam napisać o czymś ciekawym, a tu kurna, tematyka bloga to alchemia. Alchemia to tylko jakieś pierdu-pierdu i EOT, nie ma o czym pisać.

Antyczna statua

Ostatnio czytałem o tym, że powstało coś takiego jak SMS abrevations. Gdy jakieś zwroty używane były szczególnie często, ich użytkownicy pisząc wiadomości tekstowe zaczęli kierować się ku ich krótszym formom. Jakie to proste i niesamowite jednocześnie. Załóżmy, że tworzę teraz tekstową abrewację SKZ.

Wiesz o co chodzi? Pomyśl, jak wiesz to szacun.

Ale raczej nie wiesz. Nie sądzę, że ktokolwiek wie. Dlaczego? Bo nikt w mowie potocznej nie mówi -Słońce – Księżyc – Ziemia. Co miałby mieć przez to na myśli?! Cholera jasna, co za pojebany typ.

No właśnie.

Koza w górach

A są zwroty, które są dla nas naturalne. Pytam ASL i jeżeli znasz choć trochę angielski wiesz – pytam się o wiek (Age), płeć (Sex) i lokalizację (Location). To zwrot, którego użycie zawiera się w ramach naszego codziennego doświadczenia. Spotykając się z ludźmi, od razu widzimy ich płeć i wiek. ASL to zwrot powstały do podrywania ludzi na chatach. Powstały dzięki internetowi. Nasz zwyczajny model postępowania został przeniesiony na świat, który w gruncie rzeczy jest modelem naszego świata (bo co mieli w głowie jego twórcy?). W rzeczywistym świecie nie musimy pytać się napotkanej osoby o L (lokalizację), bo widzimy, że jest obok – więc L jest zasadniczo zbieżne z naszym. Istnieje możliwość, że L nie jest zbieżne z naszym, jednak i to widzimy od razu – osoba mówi innym akcentem niż my. Osoba ma inny kolor skóry. Osoba nie mówi naszym językiem. Osoba ma inaczej brzmiące imię. Pytania A i S również są odrzucane z miejsca. Jednak internet sprawił, że sprawy mają się inaczej:

Teg21L: Cze

Egu1222: Cze

Teg21L: Skąd klikasz?

Egu1222: A co?

Internet sprawił, że gramy w obliczu niepewności. W pierwszej kolejności, nie wiem jak mój rozmówca wygląda. Jego wygląd zbiega się jego nicka. Nie wiem skąd mój rozmówca do mnie mówi. Tokio? Paryż? Bahamy? Może pisać zewsząd. No i sex. Bo sex jest fajny. Więc pytamy o sex. Osób napotkanych w barze nie pytamy o sex. Nooo, ewentualnie w innym kontekście, ale nie jest o tym ten artykuł (choć czy w gruncie rzeczy nie w tym samym? Po co ktoś pisze ASL? ;) )

 Dwa samce kóz walczące

Więc wychodzi na to, że wszyscy mamy w czasach internetu (tego poprzedzającego ten) pewien dysonans poznawczy. Poznajemy ludzi, ale nie wiemy kim oni są. I przez to, że te nasze aberacje modelu świata są powszechne, powstaje zwrot ASL. Który jest rozumiany przez kogokolwiek, komu wyjaśnimy znaczenie poszczególnych liter.

Tak więc – SMS abrevations. Ile ich jest. Mnóóstwo, rany. Śmieszne jest, że niektóre są niemal tak samo długie, jak frazy od których pochodzą. I mniej wygodne. Np. L8RG8R znaczy – later, gator. Czas pisania II powinien być podobny do I. Jednak I jest także wyrazem znajomości pewnego kodu. To wyraz bycia w kulturze. Albo NE. Cóż to może znaczyć? Any. Na polski jakikolwiek. W tłumaczeniu wypada blado, jednak to popularne słowo. Zastępujemy je 2 znakami, zamiast 3. Zmierzmy odległość na klawiaturze między a-n-y i n-e. Różnica nie będzie duża. Widocznie ktoś często pisał any… Taka drobna oszczędność, jedno ruchu, okazała się mieć dla niego znaczenie. Ciekawi mnie wybór „NE”, zamiast „NY” – może pojęcie pojawiło się w USA, gdzie ten sam skrót używany jest dla Nowego Jorku? A jeśli nawet, to dlaczego nie „AY”? W sumie brzmi nawet podobnie. Jednak przyjęło się „NE”. I Kropka. Tyle w tamecie.

Cycki, mokre piersi

No dobrze. Ale jest jeszcze coś takiego, jak mowa specjalistyczna. Rozmawialiśmy o tym poprzednio. By opisać coś, co zwyczajnie wymagałoby użycia 30 słów, używam jednego zwrotu – np. wy będziecie musieli wytłumaczyć znajomym pojęcie SMS Abrevation. Jednak my, już w tym momencie, mówiąc o tym pojęciu, oszczędzamy akapit tekstu. Bo wiemy co kryje się za tym pojęciem.

A TERAZ COŚ STRASZNEGO (choć tak seryjnie, to ja to lubię, nie boję się tego, le coolface)

 Le coolface

Każde słowo tak działa. Działa tak każdy znak.

Jesteś noworodkiem. Mama mówi Ci każdy. Płaczesz i srasz w pieluszkę. Każdy nic Ci nie mówi. Wypowiadasz pierwsze słowo. W wiadomościach mówili, że każda mama jest kobietą. Mówisz mama. Czy dla Ciebie każda mama jest kobietą? I tak, i nie. Każda mama jest kobietą, bo jest jedna mama. Twoja. Czy każda mama jest kobietą? Kto wiem. Mama jest mamą. To jest znaczenie kryjące się za tym pojęciem. Oczywiście, odnosisz je do jakiejś swojej sfery postrzegania. Mama jest zwrotem, który mieści się w Twojej sferze codziennego doświadczenia. Jednak to co jest mamą, w całości nią jest. Mama jest mamą. Mama nie jest kobietą. Mama jest mamą i tylko nią. Mówisz mama i tylko tyle wiesz.

A po kilkunastu latach od tego momentu chcesz zacząć używać abrewacji SKZ. Albo możesz chcieć – bo w gruncie rzeczy, po co komu miałby być taki skrót?

A, żeby nie było: ten artykuł dedykowany jest Hermesowi Trismegistusowi. Już za połową jesteśmy, więc może czas na moment wyjścia z dygresji ;)

Obraz I

Hermes Trismegistus unfledged

 z: -o rany, zupełnie teraz nie pamiętam. Bodajże XVIII wiek, czy coś takiego, ale na teraz to tyle-

No to tak. Hermes Trismegistus, jak sama nazwa Trismegistus wskazuje, jest Trójkoronowany. Skoro ma 3 korony, widocznie sprawuje władzę nad jakimiś trzema domenami. O dziwo tak jest. Włada nad królestwem:

  • Roślin
  • Zwierząt
  • Minerałów

Tutaj widzimy odwołanie do alchemicznej triady. Może też do soli, siarki i rtęci? Jak o tym pomyśleć, składa się to w całość.

Monad, Sun and Moon, Salt, Mercury and Sulfur, 4 Elements

z: tak samo, jak w tamtym artykule

Tyle? Prawie. Poza tym przedstawiany jest jako hermafrodyta. Ma naturę męską i żeńską. Do czego to odwołanie? Może się nie znam, ale powiedziałbym, że autorzy mogli w ten sposób chcieć zaznaczyć, że łączy w sobie naturę słoneczną i księżycową. Jest połączeniem świata bogów i ludzi. To zresztą wiemy ze szkół, gdzie dowiedzieliśmy się, że Hermes był w mitologii szybkonogim posłańcem między Olimpem a światem śmiertelników.

Bo to, że ma w sobie naturalne odwołanie do 4 żywiołów, to wie dziecko w przedszkolu. Wszak wszystko się z nich składa. To nawet nie będę o tym wspomniał. Ale zobaczmy jeszcze coś. Hermes Trismegistus jest całością. Trudno mi mimo wszystko o tym mówić, ale spróbuję. Chodzi mi o to, że żyjąc jest całym swoim życiem. Całym swoim światem. Dla niego nie istnieje, co nie jest nim. Każdy z nas tak ma – bo jak mielibyśmy z całkowitą pewnością udowodnić istnienie świata zewnętrznego? Wszystko w nim może być widziadłem, które nasz mózg/umysł/dusza tworzą przed naszymi wyimaginowanymi oczyma, dla zapewnienia jakiejś rozrywki. Jak u redukcji Pascala, gdzie zły demon miał zmylać nas o istnieniu świata. Hermes Trismegistus jest także monadą, czyli czymś, co zawiera samo siebie.

A więc jest wszystkim. Ale tak nie do końca to wszystko jest wszystkim. Składa się wszak także ze swoich elementów składowych. Więc jest wszystkim i nie jest wszystkim. To on jest całym światem, ale to my go widzimy, więc tym całym światem jest, jak już, w nas.

Czy to jednak nie interesujące, że pojęcie takie, jak „Hermes Trismegistus” mogło trafić na przyjazny grunt i doczekać się serii użyć w późniejszym czasie? Moglibyśmy stworzyć jego własną abrewację, mówiąc prościej HT – wtedy tylko my będziemy wiedzieć o czym mówimy ;) (bo jednak z tego SKZ bym zrezygnował, bo co taki zwrot miałby właściwie znaczyć? Nie mamy mechaniki tego zwrotu, nie znamy jego predyktorów i w zasadzie znaczy dla nas tyle, co nic. Możemy najwyżej sami zapisać jego pola znaczeń. Tylko po co?). Mówiąc HT będziemy wiedzieli o czym jest mowa. Będziemy posiadali też wiedzę większą, niż niektórzy użytkownicy tego pojęcia w zwyczajnej formie. Osoby znające pojęcie „Hermes Trismegistus” i nie znające jego abrewacji HT nie znają również jego krótkiego wyjaśnienia, jakie miało miejsce kilka akapitów wyżej.

Cienie ludzi na ściółce leśnej

Aaa więc, komentarze przyjaciół ^^ Dziękuję, że piszecie – każdy wasz wpis to dla mnie naprawdę wielka radość. A w ogóle ostatnio na blogu rozpoczęła się minidyskusja – woooow, no zaaajebiście :) Dobra, to odnosząc się do waszych spraw:

S – myślę, że rozumiesz jak ma się do kwestii wiedzy. Możesz odnaleźć w tekście swoją inspirację ;) Zauważ swój przyszły wpływ.

Smoku – :) pamiętam o obrazie dla Ciebie! Na razie nie mam zbyt wiele czasu nad tym usiąść. Ale obiecuję Ci – będzie tak, jak się umawialiśmy. Cholera, ta ramka dla Ciebie już tyyle stoi, czas na nią, no nie? :D A, i pewnie – ja na przykład sam się zdziwiłem patrząc tam znowu :)

Sceptyk – Trudno się nie zgodzić. Generalizacje często prowadzą nas na manowce. Mnie dla przykładu inspiruje spojrzenie fenomenologiczne, wewnętrznej nauki rozgraniczania faktów i odnajdywania ich kategorii. Posiadając odpowiednią rozdzielczość wiedzy, jesteśmy w stanie dojść do nowych wniosków. Kiedyś musiała nam starczać wiedza w rozmiarze 1024 x 768, dzisiaj zaś możemy cieszyć się nią w formacie 4K. Dziękuję za komentarz i rozpoczęcie dyskusji.

SM – Czy alchemia to pierdy? Wiesz… po części, to tak. W pewnym sensie. Jej celem jest odnoszenie się do wiedzy, która w gruncie rzeczy jest oczywiste. W gruncie rzeczy, każda wiedza jest oczywista. Może historia nie, ona wymaga badań źródłowych. Ale np. taka fizyka – wszystko dotyczące fizyki mamy stale przed oczyma. I choć brzmi to głupio, pomyśl ile widzisz patrząc się w kosmiczne niebo? Może ich nie dostrzegasz, jednak widzisz miliardy planet, gwiazd i takich tam. Widzisz bozony te takie tam inne, jakieś grawitony czy coś – w końcu ktoś kiedyś do tego doszedł. Widzisz to rozumem. I drogą rozumową ktoś kiedyś do tego doszedł. Przecież taka alchemia, to jednak, było nie było, matka współczesnej chemii. Choć otoczona jest wizerunkiem bzduro-gimbo-magów i wróżek Jowit, kryje w sobie pewną wiedzę, którą można zgłębić przez jej studiowanie. Symbole, planety, HT – pierdy. Jedynie mnemoniki do zapamiętania pewnych treści. A te, w rozumie.

DK – Z radością do usług ^^

No dobrze. 1629 słów. Teraz więcej. Styknie.

Drzwi, klamka i brama

Dziękuję Ci (wiesz, że serdecznie, nie robię tego, bo tak się pisze na blogach, fajnie, że tu jesteś. A, i jak nie wiesz co powiedzieć – powiedz cokolwiek. Czasem najlepsze rozmowy zaczynają się od słów „do chuja to jest niepodovne, spierdalaj” ;) ).

Noo, i pozostając w temacie (Czy kontekst nie zmienia wiele?):

Muzyczka

Hejk – pozdr600 dla Pracujących ;)

0 Flares Facebook 0 0 Flares ×

Informacje o Jeż

Jestem studentem i pracuję.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Ukryta natura języka? Znowu jakieś pierdy!

  1. ~smok pisze:

    Bardzo fajny artykuł. SKZ – niby takie oczywiste… a tutaj boom!
    ”Święta trójca”. Tyle tego widziałem i jakoś nigdy nie spojrzałem na to, że Ziemie, Słonce i Księżyc można podpiąć pod 3jkę. Dziękuję za przekazaną wiedzę i pozdrawiam. Jesteś Kochany :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>