Alchemiczne podróże? Czy ktoś nie miewa wątpliwości..?

0 Flares Facebook 0 0 Flares ×

Jeszcze to czytasz? O rany… Myślałem, że przestaniesz i będę mógł zająć się czymś innym… No, ale, jak już tu jesteś…

Tak serio, nie wiem do końca, jak o tym napisać. Tak mi się to miesza w głowie, kotłuje ta informacja, jednak gdybym chciał ją napisać, cały jej splendor by opadł. Mogę jedynie próbować dojść do niej krok po kroku, wyraz po wyrazie znak po znaku, gdy z czasem, z początkowej myśli, pojawiałyby się rozgałęzienia pomysłów, po które mógłbym sięgnąć w trakcie pisania. Chciałbym opisać tutaj, w jaki sposób wymiary przestrzenne także ulegają stopniowaniu w perspektywie. Chciałbym napisać, że w fizyce istnieje (i ma się, na ile mi wiadomo, nieźle, ożywiony przez Einsteina bodajże) eter, który przenosi drgania (np. taka ciekawostka – cząsteczki gazów, pod wpływem fali [na ile to rozumiem ze źródeł na ten temat] jedynie wibrują – unoszą się do góry i w dół – fala przechodzi niezależnie od materii. Jest po prostu falą, która rozchodzi się w przestrzeni kwantowej]), który zdaje się zawijać w bardzo małe rurki o takiej krzywiźnie, że moglibyśmy traktować je jako np. (wg. wcześniej nomenklatury algebraicznej) ź, ż, ża, żb itd. Chciałbym napisać wreszcie o… ech, sam już nie wiem.

Alchemical engraving

autor: -nieznany-

Popełniłem błąd i pogubiłem się. Powinienem zacząć od nowa. Skreślić, to co napisałem i w tej przyszłej próbie osiągnąć już perfekcję. Bo, czy mogę sobie pozwolić, żeby źle napisanym, niejasnym artykułem zepsuć sobie opinię wśród moich ulubionych 155 fanów na FB (nie chcesz zlajkować swoją drogą? Tam masz inaczej)? Na pewno nie, bo naprawdę bardzo sobie m.in. Ciebie cenię, i po prostu nie mógłbym pozwolić, żeby w Twoje ręce dotarło jakieś guano…

Tak swoją drogą, ten tekst piszę w podróży. Autokar kolejny raz wiezie mnie do tego pięknego miasta, gdzie w weekendy co dwa tygodnie uczę się wreszcie tego, o czym zawsze marzyłem. W pewnym momencie stwierdziłem, że umrę, jeżeli miałbym dalej uczyć się w tym jednym mieście, w którym mieszkałem przez całe życie, którego zdjęcie nawet raz chyba wrzucałem. Musiałem studiować w jakimś nowym miejscu. Łódź, Poznań, Gdańsk, Gliwice, Rzeszów, Katowice, nawet Lublin, czy Wrocław. Po prostu – teraz albo nigdy. Jest tyle miast. Któreś trzeba wybrać. Nie ma innej możliwości. Wybrałem źle, wybrałem dobrze? Nie wiem. Wybrałem. Jestem bardzo zadowolony. Czy wybrałbym inaczej? Nie. Czy wiedząc, że wybierając inaczej stałbym się bardzo szybko miliarderem, i coś tam coś tam, Luxury Elite, i mogąc cofnąć się w czasie, czy cofnąłbym się? No nie. Bo i tak bym poszedł do przodu. Perspektywy bym nie porzucił.

Czyli nie ma nadziei na dobre wybory? Są logiczne światy możliwe :) Gdy czegoś nie wykonujesz, wydarza się to i tak, tylko nie trafiasz do świata, w którym staje się to faktem. Jesteś w innym świecie, w którym jest faktem coś innego. O ile mi wiadomo, techniki prawa przyciągania polegają niekiedy na dobieraniu do tych pokładów potencjału i sprawieniu, by uległy urzeczywistnieniu. Naprawdę za dużo powiedziałbym teraz wspominając o Drzewie Życia i 7 Planetach (uuuuuppps…). Podobno trzeba się wpierw do tego przygotować. Oczyścić z pokładów żalu i zmartwień. Wyzbyć się zbędnych przeszkadzaczy. Wtedy w zupełnej ciszy, dostrzec, że jest tylko jedna Ścieżka. Nigdy nie dokonam innych wyborów. Przywołanie wspomnienia za każdym razem zmienia jego zapis. Nie sposób ustalić, czy to, co pamiętamy, że się wydarzyło, miało miejsce.

Aparat fotograficzny, zdjęcia, walizka

z: https://pixabay.com/pl/aparat-fotograficzny-zdjęcia-zdjęcie-514992/

Jest pewna suficka przypowieść,którą moim zdaniem do tego nawiązuje:

Szedł Mistrz z Uczniem. Uczeń zapytał się, dlaczego ten nie przyjął kandydata, przecież tak mądrze mówił. Na to Mistrz odpowiedział -Dlatego – i wskazał na mężczyznę na wozie, który w złości ze spóźnienia krzyczy i okłada biczem psa, który akurat zszedł mu drogę.

Może to pokrętne, ale mam wrażenie czasem, że dlatego jako dziecko ukradłem kuzynowi gumkę-dinozaura, bo teraz autokarem na zjazd. Kiedyś jechałem autokarem na zjazd, bo… przyszłość. Pewnie – nie mogę mieć Pewności co przyniesie jutro. Ale mogę wierzyć, że jestem tutaj, bo Bóg mi na to pozwala. Prowadzi mnie. Wierzę i wszystko jest tak, jak być powinno.

Tego też uczy nas alchemia – tak, Jajko otwarte w niewłaściwym momencie niesie śmierć. Ale wierzymy, że znamy Drogę. Nasze ruchy są pewne. Robimy to, co należy. Błąd nas zabije. Czy popełnimy? Dowiemy się najwyżej ginąc… :) Cholibka – na coś trzeba umrzeć. Może jestem naiwny, ale zdaje mi się, że nawet najpotężniejszy z alchemików, Paracelsus Paracelcusów, Hermes Hermesów, także musi z czasem odejść, gdy za septyliardy lat ze starości zacznie rozpadać się każdy budulec rzeczywistości. A do tej pory będą żyć. W jakiejś formie, może nie koniecznie materialnej, ale… j a k i e j ś. Choćby, jako promieniowanie kosmiczne. Jednak, było nie było, nasz Świat przesycony jest elektromagnetyzmem. O ile rozumiem, wchodzi w interakcję z eterem i wymiarami skrytymi przed naszym wzrokiem. Pamiętajmy o tym, że w tych logicznych światach możliwych światy te są… logiczne. Są myślą. A ta produkowana jest przez mózg, wytwarzający napięcie elektryczne, a więc i pole magnetyczne. Bo w gruncie rzeczy chodzi o jedno – mogło być, nie mogło, zrobiłem, nie zrobiłem, chciałem, nie chciałem. Materialne stało się to i to. I nie mam żadnych podstaw by sądzić, że mogło być, lub jest w innym wymiarze, inaczej. Jest, jak jest.

To nie dyletanctwo. To tylko powiedzenie, że jeżeli chcesz, żeby było, jak mogło, to tak zrób. Zmień przeszłość. Odwróć czas. Zmień przyszłość. To tylko wspomnienia. Mózg nawet do końca nie wie, czy coś przeżył, czy tylko to sobie wyobraził. Skąd wiesz? Zawsze zaczynasz od teraz. Wybierz swoją przeszłość. Przypomnij sobie przyszłość. Zmień wspomnienie odczytując je. Od jakiej przeszłości teraz prowadzi? Zmieniłeś ją. Odczyt = zmiana. Działasz i nie wiesz, w jakim kierunku działasz do końca. Używasz heurystyki. Malujesz obraz i nie znasz jego końcowego kształtu. Kierujesz się instynktem i nie rozważasz każdego ruchu pędzlem. Masz do siebie zaufanie i wiesz, że nawet, jeżeli z obrazu wyjdzie szmira, robiłeś co mogłeś, żeby był dobry. Może nie to był czas? Zrobiłeś. Teraz potrafisz malować lepiej o ten obraz. Wzbogaciłeś się. Zmieniłeś perspektywę. Wiesz już, że tak nie chcesz malować. Może zbliżasz się do wizji tego, jak naprawdę chcesz malować? I może dlatego, w mocy analogii, alchemię nazywamy sztuką?

Korespondencja :)

S – Wiesz, zastanawiałem się kiedyś, czy może faktycznie jestem kosmitą? Naprawdę chodziły mi takie myśli po głowie :p Ale to był chyba tylko blask resentymentu, chęci odejścia od znanego mi świata, odrzucanie go. Teraz uważam się w pełni za człowieka. Nie mam powodów, by chcieć się jakoś wyróżniać na tle reszty ludzi. Każdy z nas jest wyjątkowy i ma swoje zdolności. Co do obrazu – cholera jasna… Biorę zbyt dużo na głowę… Nie wyrabiam się ze wszystkim… I jeszcze – dobrze byłoby znać czasem te numery. Jednak chyba nie jestem jeszcze na tyle w głowie ukonstytuowany, żeby wiedzieć wszystko zawczasu. Jednak przecież chyba wszyscy czasem zauważamy ten blask intuicji, nie prawda?

TPdK – Dziękuję, cieszę się, że sprawił Ci przyjemność :)

Em – Dziękuję za komentarz :) Wydaje mi się, że od tego czasu moja perspektywa uległa już pewnej zmianie. Myślę, że zawsze dążyłem do mniej więcej takiego momentu w moim rozumowaniu, w jakim jestem teraz. I z radością wyczekuję mojego dalszego rozwoju. Bardzo dziękuję za podsunięcie mi tych autorów – z pewnością sięgnę do nich, gdy tylko będę miał ku temu okazję!

Na dzisiaj to tyle. Wpis napisałem półtora tygodnia temu, dopiero teraz znalazłem czas, żeby nad nim usiąść i go opublikować… Nic to, mam nadzieję, że był dla Ciebie inspirujący.

Tymczasem:

Muzyczka

Dziękuję.

0 Flares Facebook 0 0 Flares ×

Informacje o Jeż

Jestem studentem i pracuję.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>