Homunkulus – znowu próbuje Cię oszukać?

Zajmujesz się alchemią?

Masz przed sobą ciężką naukę! Do poznania tyle symboli i ukrytych za nimi znaczeń. Wiadomym jest przecież, że alchemicy od dawien dawna ukrywali w swoich tekstach multum znaczeń. Przecież alchemiczna wiedza jest zbyt potężna, by ujawniać ją komukolwiek.

(czytaj dalej 1600 słów…)

Nie. Dzisiaj inny post. Odniosę się do filmu, o którym ostatnio zrobiło się głośno.

Alchemiczny rysunek - Solutio Perfecta

z: Donum Dei; autor: -prawdopodobnie- George Aurach

Homunkulus

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | 1 komentarz

Przede wszystkim Księżyc i Słońce

W tym tekście chcę dać Ci sposób na pewne poznanie całej rzeczywistości. Zaczynając od wstępu, powiem, że:

Nie mam zupełnie pomysłu co pisać tak stricte o alchemii. Bardzo się swego czasu praktyczną pracą zająłem i metafizyczne rozważania nie są teraz mi tak bliskie. Chodziło o to kiedyś, by mówić o rzeczach mym zdaniem niezwykłych. Jednak, gdy doświadcza się ich na co dzień, przestają być czymś niecodziennym. Stają się twardą materią świata.

W związku z tym przychodzi mi do głowy taki pomysł. Zaczynam pisać o tym, co spostrzegłem, że wynika z nauki alchemii.

Uśmiechnięty rumianek

A w gruncie rzeczy wynika z niej pewna uważność. Zdaje się ona również warunkiem wstępnym do rozpoczęcia zajmowania się nią. Trzeba wpierw zacząć spostrzegać te drobne rzeczy w świecie, które Isaac Newton czy też Carl Jung próbowali przekazać w swych pracach. Zobaczmy, że sami zawsze byli w pewnym momencie rozumienia, ich myśli znajdowały się zaś w jakiejś chwili. Pisząc coś chcieli przekazać, jednak kto nie czytałby ich prac, sam czyta je z własnej perspektywy.Co do niektórych możemy uważać, że mają znaczną myśl do przekazania. Alchemik jednak w pewnym momencie, właśnie poprzez trening uważności, zauważyć może, że w rzeczywistości te jego myśli…

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , | 2 komentarzy

Ekologiczny przepis na Kamień Filozoficzny

Aaaby stworzyć dzieło graniczne Ars Magna, weź:

  • Liście bądź korzenie z roślin największej żywotności

  • Wodę zbieraną z płatków roślin, poranną, rosę
  • Zestaw omówionych wcześniej rozczynników
  • Swój czas pod lupę i przyjrzyj się mu – co widzisz?

Dzisiejszy post zaliczam do grona chaotycznych. Nie mam jego wcześniejszego planu i po prostu go teraz piszę. Mam kilka alchemicznych myśli w głowie – jednak czy uda mi się o nich opowiedzieć w jakikolwiek prosty sposób? Czy moja mowa będzie przejrzysta? Zaczniemy od:

Żyjemy w ekologicznym świecie. Chcąc stworzyć Lapis chcemy korzystać jedynie ze środków najwyższej ekologicznej czystości. Chcemy, by nie było zatrute RoundUpem, by nie było modyfikowane genetycznie. Chcemy korzystać jedynie z roślin, które zebraliśmy w naprawdę naturalnych warunkach. Dla dobrego przebiegu Wielkiego Dzieła.

Ach! Przecież powód tego jest oczywisty. Paracelsus, Awicenna – żyjąc mówili jedynie o użyciu roślin i środków naturalnie czystych. Mówili o idealnej naturalności i 7 planetach.

Ale…

Wielki atraktor

Dzisiaj znamy już znacznie więcej metali. Dzisiaj znamy również plastyki. Dzisiaj wiemy o chemikaliach trujących ludzkość.

Czy na pewno?

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

O zmianie świata słowami

Nie pisałem tak długo. Zaczęło się od tego, że

Pisząc alchemiczny Przemian blog zawsze chcę mówić na temat i sensem. Chcę Ci coś dać, przekazać coś, co już wiem. Jednak czasem chyba za wysoko stawiam sobie poprzeczkę.

I tak powstają opóźnienia – gdy zamiast pisać dla Ciebie, brnę w chęć jakiegoś intelektualnego błysku. A tak robić nie powinienem- bo jeżeli mam do powiedzenia coś złotodajnego, i tak to powiem. Jeżeli zaś brnąć będę w jakieś wydumane wywody… wtedy kolejny artykuł znowu pojawi się za 3 miesiące…

Błyszczeć mocą rozumu naprawdę nie jest trudno- tutaj powiem o epistemologii, tam dam łaciński zwrot, i super - wygląda jakby pisał to ktoś naprawdę bystry.

Ale nie w tym rzecz! Ten artykuł ma nauczyć Cię mówić jasno tak, że poruszysz tkanką rzeczywistości! Samymi słowami! Nie wierzysz?

Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | 1 komentarz

Czy Żywioły są użyteczne także i dzisiaj?

Uwaga! Artykuł dłuższy niż zwykle

Znowu tu jestem. Rozumiejąc co było do zrozumienia jest znowu w tym samym punkcie. Przyswoiłem naukę dotyczącą żywiołów. Nie są aż takie istotne. Znacznie ważniejszy od nich jest Końcowy Efekt Pracy.

Powiem szczerze. Sam długo ignorowałem rzeczy najważniejsze. Pamiętam, gdy 5 lat temu z mojej głowy wystrzeliwały wciąż nowe idee. Każda z nich była rewolucyjne i mogła zmienić świat. Miałem wtedy taką moc zmiany wszystkiego!

I co?

I prowadzę teraz dla was (choć tak naprawdę dla Ciebie- nie znam Cię, nie wiem kim jesteś. Jednak, tak naprawdę, piszę to dla Ciebie. I mam to na myśli.) Przemian Blog.

Co w międzyczasie się stało?

W międzyczasie zrozumiałem, że myśl to tylko myśl. Me najbardziej rewolucyjne idee straciły na znaczeniu…

Choć mogłem mówić o nich godzinami. Naprawdę. Mogłem rozmawiać o nich. Dyskutować, Rozwijać myśl bez końca.

Potrafiłem pokazać, że mój Intelekt przewyższa każdego!

Zawsze!

Aż w końcu zrozumiałem.

Obraz I

Pies podający łapę panu.

To bez znaczenia.

Mogę mówić jakkolwiek. Ważne, by chciano mnie słuchać.

I, po prawdzie, każdy ma tak niezwykłe przemyślenia. Tylko nie każdy ma odwagę o nich mówić. Ja miałem. I ta moja odwaga w rzeczywistości zdawała mi się rozumieniem.

Obraz II

Saturn symbolizuje czas i jego upływ (rozróżnij).

Przechodzimy do tematu głównego:

Żywioły (czytaj więcej na stronie II, jeżeli nie wiesz gdzie szukać, możesz zechcieć dowiedzieć się z poprzedniego artykułu ;)żart. Pod przyciskiem printer friendly znajdują się odnośniki do dalszych stron

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 2 komentarzy

Jak działa rozum?

Choć każdy myśli po swojemu, są pewne regularności tej pracy:

Dostrzegam coś. Zza rogu poznania wyłaniać zaczyna się coś. W pewnym sensie czuję się wieszczo. Mam pewną świadomość tego dokąd to prowadzi.

Powiem szczerze. Nie mam szczególnego pomysłu na ten artykuł. Zamierzałem napisać dotyczący istoty symbolu. Wygląda na to, że mój aparat słowny jest na ten moment nie dość rozwinięty.

Obraz I

Czy da się przyśpieszyć wszystko?

Zamiast tego będę po prostu pisał ten artykuł i zobaczę, co z tego wyjdzie. Po prawdzie powiem (cicho, nie rozpowiadaj tylko!):

Ostatnio nie zajmuję się alchemią zbyt intensywnie.

z: Przemian blog; autor: Jerzy

Nie mam materiału do pracy. Dlaczego?

Spekulatywne gdybanie nie prowadzi mnie już dalej. Zrobił się z tego pożerający własny ogon wąż. Tak- spożywając się odtwarza się na nowo, zapewniając sobie ruch i dalsze istnienie. Jednak pozostaje w miejscu. Obrazuje co prawda ogólną zasadę istnienia (jedną z) i poruszając się i tak jakby pozostanę w tym samym miejscu. Jednak choćby taki pozorny ruch będzie pewnym rozwojem.

Obraz II

Jakie znaczenie ma mikroskopijny detal w dalszym cyklu οὐροβόρος ὄφις?

autor: Cleopatra z Miletu (3 w. n.e.)

Czas zacząć faktyczną pracę alchemiczną!

Dzisiaj jestem szczery… Tak naprawdę, to ja na razie alchemią zajmowałem się wyłącznie teoretycznie…

Nie stworzyłem do tej pory nawet najzwyklejszego eliksiru! Zajmowałem się badaniem symboli i alchemicznego poznania.

I tak od jakiegoś czasu próbowałem napisać słowa, które mogłyby zachęcić nas wszystkich do rozpoczęcia pracy laboratoryjnej. Może podświadomie przypuszczałem, że wy zainspirowani pomożecie mi samemu się do rozpoczęcia alchemiczno-laboratoryjnej pracy ;)

Chociaż… może podzielę się przemyśleniami znajomego alchemika, który dobrze ubrał to w słowa (za jego zgodą):

Wiesz co zależy jak będziemy pracę nad kamieniem rozpatrywali. Spotkałem się z paroma opisami. Jedni mówią, że to praca nad sobą. Inni mówią, ze praca stricte materialna. Patrząc na boa można dojść do wniosku, że to sama doświadczalna nauka. Takie składniki. taka temperatura, taki czas. Żadna magia. Z drugiej strony trzeba znać subtelne zmiany zachodzące w procesie, przykładowo zmiany kolorów i regulować temperaturę odpowiednio. Oczywiście praca nad kamieniem to zastąpienie przez człowieka działania natury. Więc albo musi zdać się na swoją wiedzę nabytą przez obserwację natury, albo poprosić Boga o inspirację. Aby wiedzieć, zobaczyć, kiedy ma coś zmienić w procesie produkcji. Swoją drogą zastanawiało mnie, czy ludzkie ciało można porównać do alchemicznego naczynia. I czy przez medytację sami nie uruchamiamy w nas takiego procesu jaki zachodzi w laboratorium. Słowem, czy kamienia też nie można wymedytować w sobie. A nie tylko stworzyć go w laboratorium i dodawać sobie z rana szczyptę do kawy ;)

z: rozmowa; autor: S.

Teraz rozmyślając co napisać dalej, przychodzi mi do głowy jeszcze trzecia strona tego równania. Bo z jednej- materialny Kamień, który zdaje się być (odległym) celem alchemii. Z drugiej- Kamień w ciele, powstały na skutek działania Kamienia materialnego. I jego trzecia warstwa- Kamień duchowy, oparty na wewnętrznym systemie myślowym.

Obraz III

Hermes w którego celują uzbrojone orły

autor: -nieznany-

Myślę, że analogię tego widzimy w postaci Hermesa. Jak wiemy, pełni rolę posłańca. Mniej znanym faktem jest to, że jest Trójkoronowany. Oznacza to, że włada nad królestwem minerałów, roślin i zwierząt.

W jaki sposób te 3 królestwa mają się do alchemika?

  • Królestwo minerałów jest światem, gdzie rzeczy po prostu są. W naszym przypadku możemy potraktować go jako materialny świat widziany gołym wzrokiem. Jeżeli ktokolwiek z nas stworzy Kamień Filozoficzny w formie materialnej, w tym świecie będzie można go dotknąć czy posmakować.
  • Królestwo roślin to świat żyjący. Jednak to życie jest ograniczone do wegetacji. Cykl życia rośliny obejmuje wzrost, wypuszczanie pąków, rozmnażanie, produkcję owoców i ponowne rozrastanie się, także wgłąb ziemi, korzeniami i do słońca, pędami. Świat roślin możemy porównać do ciała, w którym zachodzą różnorodne procesy, działają enzymy i ogólnie działa cała machineria.
  • Królestwo zwierząt zaś jest już światem, w którym pojawia się myśl. Zwierzęta, czy to foki, czy króliki, po części i ameby nawet, podejmują decyzję. Docierają do nich bodźce z zewnętrznego świata, które na swój sposób przetwarzają i według nich działają. Dla nas może oznaczać on tyle, co umysł- postrzeganie i myślenie.

A co z rozumem?

Więcej na stronie 2 (link poniżej, pod przyciskiem Print Friendly)

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | 4 komentarzy

Jak mówić jasno i konkretnie?

Jest coś wyraźnie niedostępnego w poznaniu zmysłowym rzeczy.

Patrzę na otaczjacy mnie świat i zdaje mi się, że wiem. Widzę postać rzeczy. Zauważam w jaki sposób ta rzecz odziałuje. Jednak jej istota zdaje mi się stale uciekać.

Nie ulega wątpliwości, świat jest trudniejszy do opisu, niż się pozornie zdaje. Mogę opisać, że widzę teraz przed sobą licznych ludzi, część z nich stoi, część siedzi, z komórkami w ręku, lub bez. Autobusowe trzymadła, czerwono-kropkowane fotele z miejskim motywem i kasownik. Mój wzrok wodzi po powierchni. Takim opisem nie dostaję się do zasad świata, nie przekazuję nim w zasadzie nic poza samymi zmysłami. Nie ma w nim esencji autobusu, która nie ogranicza się do tego, że są wewnątrz niego ludzie i biletomaty. Wewnątrz metra i nowoczesnej stacji kolejowej też one są, jednak chyba zgodzimy się, że autobus zdaje się nie być dworcem kolejowym. Coś je różni.

Esencja.

Uczymy się też innej rzeczy. Alchemik jest na zewnątrz siebie, jak i wewnątrz. Mówiąc o siedzących ludziach nie mówię wciąż nic o esencji, tym razem siebie. Faktycznie, przez sito mojej percepcji docierają do mnie informacje o pewnych opisanych wcześniej obiektach, takich akurat z powodu jakiejś mojej konstrukcji psychicznej, jednak mnie w tym opisie nie ma.

Mówiąc tak o przyrodzie ślizgalibyśmy się po jej powierchni. Jeżeli słowne działanie ogranicza się do wskazywania obiektów, skutek wywierany na świat mową jest minimalny.

Przypomnijmy sobie: w alchemii wyróżniamy 3 główne budulce rzeczywistości- sól, siarka i rtęć (link otwiera się w nowej karcie). O tej ostatniej wiemy już, że, przez połączenie z Hermesem, posłańcem, łączy dwie wcześniesze.

Obraz I

Magia sympatyczna zakłada działanie na zasadzie podobieństw

z: 
https://digitalambler.wordpress.com/

Wypada teraz cofnąć się 2 kroki do przodu.

Tekst I

Księga dwunasta, jego Czara, czy też Monas

Ten wszechświat stworzyły nie ręce, lecz Słowo Stwórcy. Dlatego też miej go za wszechobecnego, wiecznego stwórcę wszystkich rzeczy. Za tego, który znajduje się ponad nami i poprzez swoją Wolę ukształtował wszystko, co istnieje. Oto bowiem jego Ciało – nienamacalne, niewidzialne, niezmierzone, nierozciągliwe, nieprzypominającego żadnego innego ciała. Nie jest ani Ogniem, ani Wodą, ani Powietrzem, ani Wiatrem, a jednak wszystko to od nich pochodzi. Jest Dobrem i imię to przeznaczył wyłącznie dla siebie. Jednak przyozdobił też Ziemię ornamentem Boskiego Ciała. Przysłał na nią Człowieka, nieśmiertelną i śmiertelną istotę. Człowiek otrzymał więcej od innych żywych stworzeń i Świata, dzięki Mowie i Umysłowi.

z: Boski Pymander; autor: Hermes Mercurius Trismegistos; wydawnictwo: Amoryka

Powiem od razu- o dzisiejszym temacie nie jest mi łatwo pisać. Brakuje mi jeszcze kunsztu, by mówić łatwo o czym chcę teraz powiedzieć. Dlatego też artykuł jest opóźniony o 4 dni. Musiałem przemyśleć jak to napisać, dotrzeć do odpowiednich informacji, ubrać w słowa wizje towarzyszące ostatniej lekturze.

Obraz II

Jedno z podstawowych alchemicznych naczyń

Posłużę się analogią. Patrząc na alchemiczne naczynie (link otwiera się w nowej karcie) widzimy jego kształt, położenie, być może również co znajduje się wewnątrz.

I to jest właśnie to ślizganie się po powierzchni. Oglądając kształt rzeczy nie można wywnioskować o ich naturze, właściwościach.

W tym naczyniu znajdują się pewne elementy. W jakiś sposób musimy do nich dotrzeć, wszak przemiana jest równie wewnętrzna, co zewnętrzna- co zmienia się wewnątrz naczynia, zmienia się także w otaczającym świecie. Zrozumiałym jest, by być w stanie zachować pełną kontrolę nad procesem, powinniśmy mieć wgląd także w zawartość. Jak to zrobić?

Tekst II

Cofnięcie się do wytworzeniowego zachowania jestestwa do bytu jako niejawnego horyzontu rozumienia essentia i existentia

Pośród pojęć charakterystycznych dla essentia wymieniliśmy μορφή [forma], εΐδος [rodzaj] (forma – nawiasy okrągłe- jak w książce, nawiasy kwadratowe – moje dopiski), τό τί ήν εΐναι (to, co było już bytem, istota) [Google tłumaczy to jako "Czego nie ma"], a także γένος [znowu rodzaj- nie znam greki i korzystam tutaj z Google translate :p], φύσις [natura] (przyroda), όρος [termin], όρισμός (definitio) i ούσία [substancja]. Tym, co określa rzeczowość w bycie, jest jego kształt. Coś kształtuje się tak a tak, staje się tym a tym. Wyraz ten pochodzi ze sfery naoczności zmysłowej. Myśli się przy tym od razu o kształcie przestrzennym. Termin μορφή trzeba jednak uwolnić od tego ograniczenia. Nie chodzi tylko o kształt przestrzenny, lecz o całą postać bytu pozwalającą odczytać, czym on jest. Z kształtu i postaci danej rzeczy wnioskujemy, jak się z nią sprawy mają. Nadawanie postaci i kształtu zapewnia rzeczom wytwarzanym i wytworzonym własny wygląd. Wyglądanie stanowi ontologiczny sens greckiego wyrażenia εΐδος albo ίδέα [pomysł, idea]. W wyglądzie rzeczy oglądamy, czym ona jest, jej rzeczowość, jej upostaciowienie. Jeśli rozważyć byt, który spotykamy w spostrzeżeniu, to trzeba powiedzieć: wygląd czegoś opiera się na jego postaci. Kształt nadaje rzeczy wygląd. W odniesieniu do pojęć greckich: εΐδος, wygląd, jest ufundowany, ugruntowany w μορφή, w postaci.

Dla greckiej ontologii wszakże związek fundowania między εΐδος a μορφή, wyglądem a postaciom, jest właśnie odwrotny: nie wygląd ma oparcie w postaci, lecz postać, μορφή, ma ugruntowanie w wyglądzie. Tę relację fundowania można wyjaśnić tylko w ten sposób, że przyjmujemy, iż żadnego z tych dwóch Pies ze znakiem stop …… [w skrócie- wiele razy powtórzone te same słowa i słowa w stylu jaść, cość i sobowość (tego ostatniego nie jestem pewien, ale gdzieś się autorowi pewnie udało takie)]

z: Podstawowe problemy fenomenologii; autor: Martin Heidegger; wydawnictwo: Aletheia

To jest jakieś czcze gadanie. Zachwycanie się własnymi słowami. Pewnie, każda lektura może mieć sens ale wybacz, nie będę dalej Cię męczył.

Szanuję Twój czas. Więcej przeczytasz na stronie 2, link poniżej, pod Printer Friendly (jeżeli chcesz przerobić artykuł na pdf albo ładnie go wydrukować, po późniejszej lektury – proszę, to dla Ciebie)

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | Skomentuj

Prosta i skuteczna metoda przemiany

Uwaga! W tym artykule wyjawiam niezwykłe sekrety! Koniecznie czytaj od początku do końca. Chyba, że chcesz się pozbawić szoku i niedowierzania… Jesteś gotowy? To uważaj.

Nieśmiertelność, Uzdrowienie, Odmłodzenie, Życie Wieczne.

Gdy okażę się godny na pewno zobaczę znak. W tym momencie wszystko stanie się inne. Pierwszym rzutem oka będę w stanie powiedzieć, że to już ten moment. Takie wyróżnienie uczyni mnie prawdziwym mistrzem.

Ilu cudów przemiany ołowiu w złoto bylibyśmy świadkami, gdyby jej dokonanie było tak proste, jak mówią legendy? Według słów Filozofów utworzenie kamienia jest jedną z prostszych rzeczy. Nie jest na pewno znacznie trudniejsze od stworzenia nalewki roślinnej:

Tekst I

Eliksir ziołowy

Do przygotowania eliksiru ziołowego użyjemy części roślin o medycznej wartości. Mogą być to liście, łodygi, korzenie lub kwiaty, zależnie z jakiej rośliny korzystamy. Oznacza to, że adept powinien znać ich lecznicze właściwości. Świeże zioła wpierw powinny zostać ususzone w ciepłym miejscu, z właściwym przepływem powietrza. Świeże, nieususzone rośliny zawierają wodę, zbędną przy produkcji eliksiru. Gdy roślina jest ususzona, esencja (rtęć) i siarka pozostają wewnątrz niej i mogą z łatwością zostać wydobyte. Woda wymieszałaby się z alkoholem, jedynie zwiększając ilość odpadów. Z tego powodu uczeń powinien zwrócić uwagę na następujące elementy procedury:

1. Oczyszczona powinna zostać odpowiednia ilość alkoholu.

2. Zioło wybrane do dalszej pracy powinna zostać odpowiednio roztarta w moździerzu.

3. Roślina powinna zostać umieszczona teraz we właściwym miejscu aparatury do ekstrakcji. Do niej należy dołączyć flaszkę do połowy napełnioną ratyfikowanym alkoholem. Pod naczyniem musi zostać rozpalony ogień, pozwalający na ekstrakcję.

Oprzyrządowanie składa się z:

1. Naczynia w którym zbiera się mikstura

2. Ekstraktora i pojemnika na substancję

3. Kondensatora

z: Alchemist’s handbook; autor: Frater Albertus; wydawnictwo: Weiser Books

Grafika I

Efekt pracy rąk i rozumu

Na ile jest to proste urządzenie, każdy może odpowiedzieć samemu :)

Jednak czy ulega wątpliwości, że jego obsługa wymaga pewnej wprawy? Do delikatny sprzęt wyprodukowany ze stosunkowo cienkiego szkła. Patrząc na zawiłą konstrukcję można mieć wrażenie, że jest to urządzenie raczej proste… do uszkodzenia.

Kto po przeczytaniu słów o potrzebie rozpalenia ognia pod zbiornikiem. Nie jest to oczywiście wykluczone, ale zdrowy rozsądek podpowiada, że trzeba być przy tym ostrożnym. Czy jest jakiś sposób na zabezpieczenie się przed, po pierwsze spaleniem mikstury, po drugie do powstania pęknięć w delikatnej strukturze? O kosztach i niebezpieczeństwach tego pisałem poprzednio, choć i bez tego wiadomo, że wolimy uniknąć niepotrzebnych strat.

Tylko to nie jest artykuł o sprzęcie laboratoryjnym. To artykuł o Tobie.

Grafika II

Gdzie znajduje się informacja?

Ogień o którym mowa, źródło ciepła, znajduje się na zewnątrz naczynia. Ze wcześniejszych artykułów wiesz już, że alchemiczne laboratorium jest obrazem samego alchemika. To co na górze, to na dole. Co w tym laboratorium powstanie stanie się częścią alchemika. To co na dole, to na górze.

Czym mógłby być ten niebezpieczny ogień? Wszak jest to coś, co jest poza nami samymi. Może nie będzie to zaskakujące, ale mówię o używkach. Jest powszechnie znanym faktem, że spożycie pewnych substancji pozwala zobaczyć barwne wzory i inne, niezwykłe rzeczy. Niektórzy twierdzą, że za ich pomocą uzyskali nieziemską wiedzę i wyjątkowe zrozumienie wszystkich praw natury.

Jednocześnie nie są o nich w stanie powiedzieć. Nie chcę zabrzmieć oceniająco, jednak czy niektórzy tak „oświeceni” nie zdają się paplać bez ładu i składu, rysując niezrozumiałe bazgroły gdzie popadnie?

Wydaje mi się to krańcowym zwróceniem się ku siebie. Część pożądając kolejnego odlotu zapomina o rodzinie, codziennych obowiązkach, zwyczajnej, ludzkiej pracy. Zamiast tego zwracają się ku pogoni za kolejnymi stopniami w drabinie jakubowej, chcą dotknąć głową niebios.

Grafika III

Może bariera między materią i duchem ma swój powód?

z:  L’atmosphere: meterologie populaire; autor: -ryciny nieznany-, książki Camillie Flammarion

A te umykają. Widocznie nie jest dane człowiekowi od tak dotknąć boskości:

Tekst II

Trzy światy i trzy głębokie tajemnice

(…) Cały świat fizyczny jest rządzony prawami matematycznymi. W dalszych rozdziałach zobaczymy, że istnieją potężne, aczkolwiek niekompletne dowody, iż tak jest w istocie. Patrząc na rzeczy w ten sposób przyjmujemy, że cały fizyczny wszechświat podlega w najdrobniejszych szczegółach regułom matematycznym, być może wyrażonym w formie równań, (…) a może w formie jakichś przyszłych pojęć matematycznych fundamentalnie różnych od tych, którym dzisiaj przypisujemy nazwę „równań”. Jeśli mamy rację, to nawet nasze własne działania fizyczne winny podlegać regułom matematyki, przy czym, oczywiście, rozumiemy dopuszczalność zdarzeń losowych rządzonych ściśle probabilistycznymi zasadami.

z: Droga do rzeczywistości; autor: Roger Penrose; wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Zmierzam do tego, że oświecenie nie przychodzi od tak. A jeśli przychodzi od tak, zaraz mija. Widząc boski majestat gołym wzrokiem nie sposób zapamiętać wszystkiego. Potrzebne są do tego pewne narzędzia. Pewne aparaty myślowe, dzięki którym można opisać to, czego się doświadczyło w momencie natchnienia.

I tak dochodzimy do sedna. Aby zabezpieczyć sprzęt laboratoryjny i uchronić się przed szwankiem, szklane naczynie należy podgrzewać inaczej, niż za pomocą otwartego ognia. Należy używać do tego tajemniczych Balneum Mariae lub Balneum Vaporis. Jak myślisz, co to znaczy?

Tekst III

Nowa świadomość

W jaki sposób przebiega złamanie „ja” (…)? Nie dokonuje się ono siłą, lecz dzięki zrozumieniu. Wynika to z faktu, że nigdy nie można go przeprowadzić z zewnątrz, czy to przez mistrza, czy przez celowe forsowanie się samego ucznia. Nowa dusza jest nową świadomością, nowym doświadczeniem, jest znajomością cech prawdziwego człowieka i jego sfery życiowej. Dzięki temu zrozumieniu, a także dzięki połączeniu z nową sferą życia, stara świadomość zostaje zdemaskowana: to jest stare „ja” w jego samoutwierdzaniu, stare uprzedzenia, życzenia i przyzwyczajenia. Człowiek jest przywiązany do tej starej duszy. Dlatego zrozumienie, że musi ona odejść, jest bolesne. Przeszywa ono całą istotę niby miecz. Często „ja” długo i uparcie broni się za pomocą iluzji i taktyk, aby nie musieć się obnażać. Aż pewnego dnia tęsknota za nowym życiem stanie się tak silna, że prawda, jak ciosem miecza, przetnie samoutwierdzające się „ja”, jego kłamstwa, wykręty i upiększenia.

z: Pentagram (2/87); autor: -nieznany-; wydawnictwo: Instytut Wydawniczy „Rozekruis pers”

Czy już rozumiesz jak niezwykle jest to ważne? To nie jest codzienna wiedza, o której powiedzieć można komukolwiek. To coś wymagające głębokiego zrozumienia! Koniecznym jest ukrywanie jej w symbolach i półsłówkach!

Grafika IV

Alegoryczne ukazanie Tajemnego Ognia

z: Splendor Solis; autor: Salomon Trismosin

To nie koniec! Nazwa zawiera w sobie fragment Mariae, to też musi mieć jakiś związek. To odnosi się przecież do materii, wiesz już też, że alchemicznym odpowiednikiem Marii jest Danae.

Grafika V

Jak inaczej ukazać świat idealny, jak nie za pomocą skojarzeń?

Danae; autor: Mabuse (Jan Gossaert)

Czy już, czy już udało Ci się pojąć? To uważaj! Ostatnia podpowiedź:

Grafika VI

Chomik w kąpieli piaskowej

Co to jest? Czy już wiesz?

To uważaj.

To:

(Poniżej, pod przyciskiem Pin it [śmiało!] i Print Friendly [chcesz zachować artykuł? ten przycisk Ci do tego pomoże] i powiązanymi wpisami jest link do następnej strony, zapraszam :) )

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | Skomentuj

Jak stworzyć Kamień Filozoficzny?

Panacea, Eliksir Życia, Żywa Woda, Cintamani.

Szukam, wciąż szukam, właściwej ścieżki. Musi być jakaś prowadząca mnie wprost do celu. Zdążyłem uwierzyć już, że alchemia może mieć w sobie trochę prawdy. Podążać będę za wskazaniami na drodze do celu. Jednak nikt nie daje mi pewnych porad…

Skryty pod wieloma nazwami. Obecny w przekazach wielu kultur. Uważa się, że jego posiadaniu był Paracelsus (cześć twierdzi, że dalej jest), Nicholas Flamel (poznany szerzej dzięki serii Harrego Potera), Avicena (który wprowadził wiele używanych obecnie pojęć) czy Hermes (którego tożsamość nie jest pewna). To historyczne doniesienia, których jednak nie sposób potwierdzić czy obalić.

Wszystko ukryć przed oczyma

Jednak na tym doniesienia o Kamieniu się nie kończą. Współcześni alchemicy wciąż odnoszą sukcesy. W 1969 roku Armand Barbault wydał książkę L’Or du millieme matin,w której opisuje swoje dzieło, Żywe Złoto, Eliksir pierwszego stopnia, który stworzył 12 lat wcześniej. Substancję te badali naukowcy z niemieckich i szwajcarskich laboratoriów. Część stwierdziło, że nigdy nie widziało czegoś takiego. Mała porcja leczyła złożone choroby serca i nerek. Nie udało się jednak zanalizować substancji chemicznie. Z tego powodu nie udało się jej zsyntetyzować.

Według doniesień na Alchemy Study, są tacy, który to się również udało. Jeden z nich po zażyciu kamienia zmalał o 20 cm. Drugi w szybkim czasie dorobił się fortuny. Trzeciego, podchodzącego do sprawy w sposób bardziej skryty, widzimy w trakcie pracy. Zatrzymuje informacje dla siebie. W książce Book of Aquarius (do pobrania w całości, za darmo, tutaj) nieznany autor twierdzi, że spożycie Kamienia leczy z dowolnej przypadłości cielesnej. Według jego doniesień wstrzyknięcie sobie jego substancji sprawia, że tracisz wszystkie włosy, wypadają Ci zęby, skóra schodzi niczym u węża i po kilku dniach rodzisz się z siebie, i w sobie, na nowo.

Czy to nie ciekawa wizja? Nieśmiertelność, długowieczność, oczyszczenie ciała z dowolnej choroby, ciała, psychiki i duszy. I według słów wielu, jest to bardzo proste. Czy jest jakiś haczyk?

Tekst I

Gdy filozofowie go odkryli, z wielką gorliwością i dużym nakładem pracy, z miejsca ukryli go pod dziwnym językiem, i w przypowieściach, by nie poznał tego niegodny i perły nie zostały rzucone przed świnie. A to dlatego, że gdyby wszyscy znali ten sekret, cała praca i przemysł ustały by; człowiek pożądałby jedynie Kamienia Filozoficznego, zasady moralne upadłyby a świat obrócił się w perzynę. Swą chciwością i nieumiarkowaniem sprowokowałby Boga.

z: The Book of the Revelation of Hermes; autor: Theophrastus Paracelsus

Czy w takim razie każdy powinien być w stanie wytworzyć prawdziwy Kamień Filozoficzny? Niebezpieczeństw po drodze może być wiele.

Tekst II

Dzieło Chang Chung-kinga pt. Rozprawa o gorączkach (Shang Han Lun), napisane około 200 roku p.n.e., do dziś pozostaje jednym z najważniejszych podręczników medycyny w Chinach. Zawiera sto trzynaście przepisów wykorzystujących sto różnych substancji ziołowych, zwierzęcych i mineralnych. Wśród przepisów znajduje się słynny i wciąż popularny lek przeciwgorączkowy zwany „zupą z soku cynamonu”, w jego skład wchodzą cynamon, imbir, lukrecja, piwonia i jujuba. (…) Cesarz Hsung Tzung (712-756) oficialnie nadał dziełom (…) Chuanga status równy dziełom Konfucjujsza (…). Sytuacja pogorszyła się nieco, gdy w roku 820 cesarz Hsien Tzung zmał po spożyciu „eliksiru zewnętrznego”, przygotowanej specjalnie dla niego z minerałów i metali toksycznych przez taoistycznego alchemika Liu Pi.

z: Tao seksu i długowieczności; autor: Daniel Reid; wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS

Zrozumiałym jest, że wytworzenie Eliksiru wymaga wprawy. Jest potrzebne bystre oko, czuły węch, wyuczony słuch, czasem i delikatny smak. W trakcie procesu zawartość retory ściemnieje. Może wydawać się to końcem pracy, porażką. I tak postąpić ktoś bez wiedzy o konieczności kontynuowania praca. Osoba bardziej cierpliwa, jednak pozbawiona dostępu do sekretów, dojść może do momentu, w którym zamknięte naczynie pokrywa się feerią barw. Wzrok przechodzący przez szybę dostrzeże wtedy srebrną bryłkę w kobiercu. Może być bardzo kusząca. Zaprzestanie pracy i otwarcie naczynia skończy się śmiercią, gdy trujące opary szybko wypełnią laboratorium. Nieutrzymanie właściwej temperatury sprawi, że Kamień nie wyrośnie. Skapcanieje raczej jak zakalec. Nieprawidłowe podgrzewanie doprowadzi do podwyższenia się ciśnienia, od której naczynie pęknie, z różnie fatalnym skutkiem.

Złota Ropucha

Obowiązkowe jest też pewne przygotowanie mentalne. Według doniesień obrazy pojawiające się w laboratorium mogą być naprawdę niezwykłe.

Pewnej Nocy pracując nad Książką, Wizja ta wyraziła się przed mym marnym wzrokiem: Ropucha z nabrzmiałym Brzuchem tak szybko wypiła sok z Winogron, nim przeładowanej nie pękły Bebechy: (…) Z Rozpaczy i Bólu jej Członki skurczyły się; Krople Trującego potu docierające do jej tajemnego Gniazda, jej Jaskinia wyziewami paskudnego powietrza cała zabieliła się: A z tego zaraz w powietrzu Złoty Humor skroplił się (…)

z: The Vision of sir George Ripley; autor: sir George Ripley

To bardzo ciekawy opis przebiegu pracy. Jednak dla kogoś pozbawionego wiedzy to raczej stek bzdur. Ale po kolei: Noc określa tutaj fazę nigredo; Książka jest analogią do Wielkiego Dzieła; Wizja podkreśla wagę iluminacji w przyswajaniu wiedzy (swoją drogą zapraszam na kolejny wykład z serii Drogi do rzeczywistości w Centrum Nauki Kopernik – piszę to, bo o roli Iluminacji usłyszałem na wczorajszym, arcyciekawym wykładzie o Modelu Standardowym prof. dr hab. Krzysztofa Meissnera); Ropucha symbolizuje złoto, przez ziemskie właściwości; napęczniały brzuch oznacza władzę Saturna. Analiza tego zajęłaby by bardzo wiele czasu, jednak widzisz teraz jak zakamuflowana jest ta wiedza.

Choć to też dobre pytanie – czy ta wiedza jest zakamuflowana? Moim zdaniem niezupełnie. Nie jest przecież raczej tak, że cytowany wyżej sir George Ripley wpierw zobaczył coś, potem dobrał do tego wieloznaczną symbolikę. Nie. Uważam, że zwyczajnie ujrzał taką wizję (jak Dante pisząc Boską Komedię), z takimi właśnie elementami, jak zapisał. Tak się złożyło, że pracując nad Kamieniem (co akurat mógł chcieć ukryć, dlatego nie wzbudzająca podejrzeń Księga, nad którą przecież pracował pisząc te słowa! Noc jest zapewne terminem inicjacyjnym, mógł więc chcieć zachować reguły poufności, na wypadek gdyby tekst wpadł w niepowołane ręce), gdy zobaczył alegoryczne ukazanie przebiegu nad nim pracy. Z drugiej strony, mógłby zobaczyć podobne obrazy, pozbawiony wiedzy o ich znaczeniu. Wtedy byłby to dla niego jedynie dziwny sen. Który sam w sobie mógł nim być. Jednak znajomość wzorca alchemii sir George’a Ripley’a wyszukała ów wzorzec we śnie. I tak przyswoił sobie wiedzę.

Ta zawsze wymaga pewnej sublimacji. Otacza nas taki strumień informacji, w nim zawarte są strzępki interesującej nas wiedzy. Wiele wiedzy pochodzi ze snów. Elias Howe, wynalazca, w 1845 roku przyśnił grupę kanibali z dziwnymi włóczniami. Tak wymyślił maszynę do szycia. Freidrich August Kekule, chemik, wyśnił grupy węży pożerające własne ogony. Po obudzeniu pojął idee benzenu. Noblista James Watson w 2005 opowiedział, jak idea DNA przyszła do niego w sennej wizji przedstawiającej kręcone schody idące na wyższe piętro.

Jednak gdyby nie znali się na swojej dziedzinie sny te mogłyby zostać zupełnie przez nich nie zauważone, zapomniane natychmiast zaraz po przebudzeniu. Gdyby brak im było wiedzy z zakresu dziedzin, których sny, jak sądzili, dotyczyły, nie przyniosłyby żadnego pożytku. Wyjątkiem może jest sen James’a Cameron’a, po którym nakręcił Terminatora, ale nie zbaczajmy z tematu.

Na ile ten ustalił przyszłość?

Załóżmy, że ktoś dałby Ci Kamień Filozoficzny. Nie powiedziałby Ci o tym. Czy widziałabyś, że rzecz którą dostałaś jest Panaceum?

-Oczywiście, że tak! -Czy na pewno? -Dlaczego miałabym o tym nie wiedzieć?-Co wyróżni Eliksir od innych otaczających Cię rzeczy? -Będzie bardzo wyjątkowy! -Ale w jaki sposób Eliksir będzie bardzo wyjątkowy? -Eee… Będzie emanować niezwykłą mocą. -A jak wyczujesz tę niezwykła moc? -Po prostu wyczuję!

Tu leży problem. Skąd można wiedzieć, że coś jest alchemicznym eliksirem? Być może żeby się tego dowiedzieć należałoby go spożyć. Tylko kto je coś nieznanego, co na pierwszy rzut oka wydaje się być niejadalne? Gdybyś dostał świecę to czy wydałaby Ci się apetyczna? Raczej położyłbyś ją na półkę i zapomniał do czasu jej rozpalenia.

Dlatego praca nad Kamieniem Filozoficznym wymaga też przygotowania duchowego! Po prostu, by być w stanie powiedzieć, że ten przedmiot jest tym, czego szukałeś. Takie przygotowanie wymaga też znajomości pewnych pojęć. Teoria wyprzedza działanie. Odkrycia naukowego nie dokonuje się dzięki czystej obserwacji. Rozpoczyna się od iluminacji, w której zauważa się pewne treści. Następnie pojawia się teoria. Mając ją gotową można zacząć doszukiwać się zjawisk naturalnych, do których teoria będzie się odnosić. Mając te ustalone, można przystąpić do eksperymentów. Dopiero w tym momencie materialne zdarzenia zachodzące w trakcie eksperymentu będą miały związek z teorią, ta zaś z rzeczywistością.

Nie bez powodu organizacje inicjacyjne mają różne stopnie wtajemniczenia. Niektórzy twierdzą, że wolnomularstwo zbliżone jest do zgromadzeń alchemików. Początkujący mason dostaje zestaw pewnych narzędzi. Mógłby zapewne dostać też i resztę, jednak czy potrafiłby z nich skorzystać? Jego zadaniem jest obrabianie kamienia, z którego budowana jest świątynia. Ciekawą sprawą jest, że Piśmie Świętym Bóg mówi Mojżeszowi, by ten wybudował mu świątynię, jednak z kamienia nieobrobionego – obrobiony miał być nieczystym (Ks. Wyjścia, 20 24-25). Patrząc na wiele świątyń wybudowanych potem zobaczyłem, że część wybudowana jest, faktycznie, z nieobrobionych głazów. Jednak równie wiele zbudowanych jest z równych skalnych brył, wyraźnie obrobionych. Czy Prawo ołtarza przekazane Mojżeszowi związane było z tym, że przy nieumiejętnej obróbce budulca powstają mikro-uszkodzenia, które mogą spowodować zniszczenie kamienia? Pomyśl, co stałoby się ze budynkiem postawionym z takiego materiału – rozpadłby się, pogrzebał pod gruzami wielu ludzi! Dlatego konieczna jest ostrożność i wprawa.

Z tego powodu na początek polecam alchemikom spagyrikę, to znaczy pracę nad eliksirami roślinnymi :) Jest ku temu jeszcze jeden powód:

Proces mniejszej i większej cyrkulacji podstawowo nie jest wcale kosztowny. W zasadzie, jest błahy. Jednak nim ten stan będzie osiągnięty, wiele pieniędzy, czasu, i wysiłku trzeba nań przeznaczyć. Z tych powodów na wstępie powiem, by nie zajmować się skomplikowaną pracą Alchemii przesadnie szybko, nie widząc obiecanego doskonałego zdrowia na końcu tęczy, z garncem złota na jej końcu. To tylko iluzje, piękne i urzekające fata morgana; nie pożywią duszy. Z Alchemii można zyskać więcej, niż powód do chełpienia się. Tego, w zasadzie, Alchemia dać nie może. Jest on daleki od celu Alchemii jak dzień od nocy. Tak powracamy do twierdzenia z początku tego rozdziału: „Alchemia jest podnoszeniem wibracji.”. Kto nie widzi wagi i znaczenia tego pozornie nieistotnego zdania, nie ma prawa przeprowadzać alchemicznych eksperymentów. Taka osoba jest jak ktoś, kto sądzi, że jeśli zna wszystkie litery alfabetu, to jest w stanie przeczytać dowolny tekst nim napisany.

z: the Alchemist’s Handbook; autor: Frater Albertus; wydawnictwo: Weiser Books

Dalej chcesz rozpocząć pracę nad Kamieniem Filozoficznym? Pamiętasz, że może być to kosztowne, wymagające samodyscypliny i momentami męczące? Pamiętasz o niebezpieczeństwach?

Świetnie! Jednak musisz zacząć od początku ;) Śledź fan-page, na którym zaczną pojawiać się wkrótce potrzebne Ci materiały. Nie przegap ich…

(tylko ścisz trochę wpierw :p)

PS. Dziękuję za odpowiedzi w sprawie treści „dla ogarniętych”. Pracuję nad tym, wkrótce powinienem być w stanie powiedzieć więcej w tym temacie.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , | Skomentuj

Jak zrozumieć siebie?

Gdzie zaczyna się przemiana?

Obserwuję otaczający mnie świat. Mam wrażenie, że rozumiem coraz więcej. Jednak co bym nie robił, jak bardzo bym się nie starał, czuję, że coś stale mi umyka. Nie wywieram takiego wpływu, jak czuję, że jestem w stanie wywierać. Nie wiem co powstrzymuje mnie przed dotarciem na szczyt…

Nie ulega wątpliwości, że alchemia jest nauką, w której istotną rolę odgrywa symbol. Nie sposób jednak odczytać symbolu w sposób pewny i nie pozostawiający pola do dalszej interpretacji. Pewien mój znajomy powiedział:

Symbole nie działają w ten sposób, że 2+2=4. Zawsze mają w sobie zawarte kilka-kilkanaście procent VAT, które zaciemnia cały obraz.

Nie sposób zarzucić mu pomyłkę. Weźmy na przykład symbol lwa. Może oznaczać siłę i władzę. Inna osoba dostrzeże w nim podobieństwo do Słońca. Ktoś inny zauważy niebezpieczeństwo. Można zobaczyć w nim także… zwyczajnego lwa. I każda z tych interpretacji jest poprawna. Jeśli rzecz A kojarzy mi się z B, to nikt nie może powiedzieć, że jest to błędne skojarzenie. Moje przeżycia ukształtowały myślenie w taki sposób, że A kojarzy się z B i dla mnie jest to prawda.

Być może każdy taki znak ma w sobie pewne naturalne połączenia, całą chmurę możliwości, które swobodnie przyłączać można do innych rzeczy? Z takich relacji między przedmiotami budujemy obraz świata:

Tekst I

2. To, co jest faktem – fakt – jest istnieniem stanów rzeczy.
2.01 Stan rzeczy jest połączeniem przedmiotów (obiektów, rzeczy).
2.011 Dla rzeczy jest istotne, że może być składnikiem stanu rzeczy.
2.012 W logice nic jest przypadkowe. Jeżeli rzecz może wystąpić w stanie rzeczy, to jego możliwość musi już w niej być przesądzona.
2.0121 Wyglądałoby na jakiś przypadek, gdyby do rzeczy, co może istnieć z osobna, pasowała potem jakaś sytuacja. Jeżeli rzeczy mogą występować w stanach rzeczy, to musi to już w nich tkwić. (Nic, co logiczne, nie może być tylko-możliwe. Logika mówi o każdej możliwości i wszystkie możliwości są jej faktami.) Jak przedmiotów przestrzennych nie można sobie w ogóle pomyśleć poza przestrzenią, a czasowych – poza czasem, tak żadnego przedmiotu nie można pomyśleć poza jego możliwością powiązania z innymi przedmiotami. Jeżeli mogę pomyśleć sobie przedmiot w kontekście stanu rzeczy, to nie mogę go pomyśleć poza możliwością tego kontekstu. (…)
2.0123 Znając przedmiot, znam też wszystkie możliwości jego występowania w stanach rzeczy. (Każda z tych możliwości musi leżeć w naturze przedmiotu.) Nie można odkrywać potem jakiejś nowej.
2.01231 Aby znać przedmiot, nie muszę wprawdzie znać jego własności zewnętrznych, ale muszę znać wszystkie jego własności wewnętrzne.

z: Tractatus Philosophico-Logicus; autor: Ludwig Wittgenstein; wydawnictwo: Wydawnictwo naukowe PWN

Obraz I

Pomiędzy rzeczami istnieją naturalne połączenia

z: Utriusque cosmi historia; autor: Robert Fludd

Część filozofów uważa, że zauważamy te połączenia naturalnie, w każdym momencie. Na ich bazie budujemy logikę, którą używamy do opisu świata. Widzimy, że pewne rzeczy mają się do siebie w pewien sposób. Jednak:

Tekst II

5.3. Przetwarzanie informacji zarejestrowanych nieświadomie

(…) Na jawie nie jesteśmy świadomi wszystkich działających na nas bodźców. Ich świadoma rejestracja bywa zniekształcona przez ograniczenia wynikające z kultury w jakiej żyjemy, przez nasze oczekiwania i nastawienia. Natomiast świat snów – wolny od wymagań świadomego życia – może funkcjonować jak prywatne laboratorium, w którym mamy możliwość odkrywania nowych wymiarów siebie i eksperymentowania z nimi. Podczas snu śniący jest sam ze sobą, wolny od natłoku docierających nieustannie różnorodnych bodźców. W takim stanie może przyjrzeć się nurtującym go problemom z różnych perspektyw, dostrzegając ich najrozmaitsze aspekty – takie, których na jawie nie udałoby mu się dostrzec. „Jak w procesie świadomej refleksji musimy rozważyć wszystkie aspekty i wszystkie możliwe konsekwencje, by dojść do prawidłowego rozwiązania danego problemu, tak w stanie snu – mniej lub bardziej nieświadomym – proces ten wszczyna się niejako automatycznie. Właśnie we śnie, jak poucza całe dotychczasowe doświadczenie, wszystkie owe aspekty – za dnia uwzględnione w sposób niedostateczny lub zgoła wcale, a zatem względnie nieświadome – dają o sobie znać śniącemu, jeśli nie wprost, to przynajmniej aluzyjnie”. „Sen przekazuje nam w języku porównań – czyli w zmysłowo-poglądowy sposób – idee, osądy, ujęcia, dyrektywy i tendencje, co do których wskutek wyparcia lub zwykłej ignorancji pozostalibyśmy w niewiedzy”.

z: Psychologia i parapsychologia snów; autor: Ewa Sienkiewicz-Hippler; wydawnictwo: Studio Astropsychologii

Moim zdaniem sen pełni jeszcze przynajmniej jedną funkcję. W ciągu dnia przyswajamy niewyobrażalną ilość informacji. Jeśli spojrzeć na każdy aspekt otaczającego nas świat, można dostać zawrotów głowy – kolory, ruch, tembr głosu, treść napisu, numery telefonów, pojedyncze zasłyszane słowa, przedmioty oglądane z różnych perspektyw, masa, temperatura, kształty, twarze, miny, gesty, sposób ubrania się, mowa ciała i wiele, wiele, wieele innych. Jesteśmy zatopieni w niezwykle dynamicznym morzu informacji.

Ważne jest szczególnie to, że zauważamy głównie te rzeczy, na zauważanie których jesteśmy już przygotowani, do których już się przyzwyczailiśmy. Dla pewnych zdarzeń, sytuacji, przedmiotów czy zachowań mamy już ustalone nazwy. To jakby sito, przez które przesiewamy świat. To zupełnie zrozumiałe. Gdyby nie porządkować informacji pod względem istotnych i nieistotnych, utonęlibyśmy w nich. Po to by przetrwać nakładamy filtry na otaczającą nas rzeczywistość.

Tekst III

Moc obiektów i wydarzeń

Dlaczego zatem, nawet mając za sobą intensywny trening, najwyraźniej nie dostrzegamy pewnych rzeczy? Według Abhidhammy same rzeczy nie miały dostatecznej mocy, aby dosięgnąć świadomości. Wydarzenia dzielą się ze względu na posiadaną moc. Ta moc decyduje o tym, czy dotrą one, czy też nie dotrą do naszej codziennej świadomości. Istnieją trzy kategorie podziału obiektów ze względu na ich moc: bardzo słabe, słabe i silne.
Innymi słowy, „ty” nie jesteś w całości odpowiedzialny za to, czy coś dotrze do twojej zwyczajnej świadomości. Wynika to z faktu, że obiekty czy zdarzenia posiadają własną moc i współtworzą twoją świadomość. Taki sposób myślenia jest podobny do aborygeńskiej idei, mówiącej, że wszystko w świecie przepojone jest Śnieniem, które rozwija się w codzienne spostrzeżenia.

z: Śnienie na jawie; autor: Arnold Mindell; wydawnictwo: Wydawnictwo KOS

Obraz II

Materia zbudowana jest z informacji

z: Sapientia veterum philosophorum sive doctrina eorundem de summa et universali medicina (reprodukcja); autor: -nieznany-

Zaobserwowałem, że proces sublimacji przebiega w trakcie snu. To moment, w którym stałe ciało, pod wpływem ciepła, zaczyna się ulatniać. Gdy dociera do góry alchemicznego naczynia ochładza się, by ponownie opaść na dół, oczyszczone. To moment, w którym informacje zapisane w synapsach trafiają do pamięci operacyjnej mózgu, gdzie są ponownie przetwarzane, w celu posortowania ich pod względem ważności i trafności do już poznanych informacji. Po przetworzeniu, część zostaje zapisana w mózgu na stałe, część natomiast ulega usunięciu. To proces zapewniający sprawność działania mózgu i umysłu. Zgodzisz się chyba, że sen jest czymś, co łączy ciało fizyczne z astralnym (co jest ukazane również na diagramie przedstawionym wcześniej).

Przeprowadzając kolejne kroki przemiany po raz kolejny, powinniśmy otrzymać w końcu zupełnie oczyszczoną Rosę, niebiańską wodę zapładniającą ziemię. Nazywana jest także Manną.

Obraz III

Zawiera w sobie saletrę, zdolną uszlachetnić wszelkie metale

Danae; autor: Mabuse (Jan Gossaert)

Wyłącznie wspomnę, że przedstawione wyżej wydarzenie odbywa się w twierdzy, której znaczenie jest bliskie rozwinięciu skrótu V.I.T.R.I.O.L., które pozostawiam ciekawym czytelnikom.

Związek idei z materią powinien być teraz zauważalny, jak i ich wzajemne napędzanie się. Jedna z drugą wydaje się mieć związek.

Tekst IV

Sympatia powszechna

Renesansowa magia przyrody wywodziła się ze stoickiej koncepcji „symptaii powszechnej”, według której istniały związki pomiędzy istotą ludzką a otaczającym ją światem. Wiara to opierała się na przekonaniu, że cały wszechświat przenika niezwykle delikatna substancja zwana pneumą, łącząca wymiar materialny i zmysłowy rzeczywistości z wymiarem duchowym i niebiańskim. Zadaniem maga było zatem poznanie ograniczeń lub tajemnych powiązań pomiędzy różnymi poziomami rzeczywistości, by móc na nie wpłynąć i łączyć się w jedno to, co uległo rozdzieleniu, bądź rozłączać przeciwne elementy stworzenia. Wyobrażenia o charakterze talizmanów i inwokacji były narzędziami, dzięki którym adepci wiedzy tajemnej mogli przelać swoją moc w ciało wszechświata, kontrolując wpływ ducha na materię. Koncepcja sympatii powszechnej nawiązywała ponadto do pitagorejskiej idei harmonii kosmicznej, zgodnie z którą każda żywa istota była powiązana z innymi istotami za pomocą relacji liczbowych, opartych na skali muzycznej (oktawie). Koncepcję tę obrazował grecki mit o Apollinie Musagetesie, ustanawiającym porządek wszechświata dotykiem kolejnych strun swojej liry. W późnej starożytności koncepcję fantastycznej pneumy połączono z gnostyckim motywem upadku duszy poprzez sfery planetarne podczas procesu jej wcielania się w śmiertelnego człowieka.

z: Astrologia, magia, alchemia; autor: Matilde Battistini; wydawnictwo: Arkady

Clue tkwi w tym, że do poznania tych prawideł sterujących działaniem całej rzeczywistości konieczne jest dogłębne poznanie samego siebie. Chodzi o wytrenowanie zdolności zauważania zauważania. Zauważając najdrobniejsze myśli już w samym momencie ich przychodzenia do głowy, zobaczymy z czym się łączą, jakie mają przyczyny. Trenując taką codzienną uważność przez dostatecznie długi czas, zaczniemy zauważać również skutki pojedynczej myśli, na przykład tego jak pociąga za sobą następne i jak kieruje naszym działaniem.

Dlatego, Alchemiku. zalecam Ci ćwiczenie. Rozpocznij trening uważności. Gdy tylko pojawi się w Twojej głowie niepożądana myśl, szczególnie chęć czegoś, zauważ to. Mając ją na talerzu, zobacz dokąd prowadzi. Co ją wywołało i jaka dalsza myśl mogłaby nastąpić po niej, gdyby nie została spostrzeżona. Zauważysz w ten sposób połączenia pomiędzy rzeczami. Mają je przed oczyma, powróć do metody pielęgnacji wewnętrznego ogrodu, przedstawionej wcześniej. Myśli, i ich następstwa, których chcesz się pozbyć, wyobraź sobie jako chwasty porastające Twoje pole. Przystąp do wypielenia ich, systematycznie i regularnie. Jeśli odrosną, powtórz Prace. Potem zauważ kolejną rzecz. Ją też zmień. Do Ciebie należy decyzja która jest zamierzona i pożyteczna, a która zbędna i szkodliwa. Jeśli jednak chcesz rozszerzyć własną strefę wpływu i moc oddziaływania, by być zdolnym przeprowadzić dalsze stopnie przemiany, możesz nie mieć innej drogi.

Chciałbym dodać jeszcze coś o „vacie” symboli. Faktycznie, ich znaczenie jest płynne. Istnieje jednak pomiędzy nimi pewna struktura, która pozostaje wciąż taka sama. Jest kluczem do głębszego ich zrozumienia. Jest analogią do relacji połączeń sympatycznych pomiędzy rzeczami.

Na tym kończę dzisiejszy wpis. Wybacz, jeśli jest w trochę przyciężkim tonie, jednak nie umiałem przekazać tego w lżejszej formie. Wydaje mi się, że powiedziałem wystarczająco dużo, by uczynić temat zrozumiałym i nie dość dużo, by wprowadzić zamieszanie.

I klasycznie, muzyka :) Lżejsza, znacznie. Lubię tę mieszankę pozbawionych sensu tekstów i teledysków :) Miłego słuchania!

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 2 komentarzy